GDAŃSK
5555po

Nowy Port

0
(0)

Last Updated on 15 kwietnia 2021 by kudlatyxp

Nowy Port – dzielnica Gdańska położona przy ujściu Martwej Wisły

Graniczy od zachodu z Brzeźnem, od południa z Letnicą, a przez Martwą Wisłę z Przeróbką. Dzielnica ma charakter mieszkaniowo-portowy, dawniej mieszkaniowo-portowo-przemysłowy. Wzdłuż nabrzeży rozciągają się tereny portu morskiego Gdańsk.

Na terenie osiedla znajduje się jedna z dwóch czynnych zajezdni tramwajowych w Gdańsku oraz dwie nieczynne w ruchu pasażerskim stacje kolejowe, które w latach 1951−2003 obsługiwała Szybka Kolej Miejska w Trójmieście.

Dawniejsza, niemiecka nazwa dzielnicy “Neufahrwasser” pochodzi od Neues Fahrwasser, czyli “nowy tor wodny” i w XVIII wieku oznaczała pierwotnie akwen pomiędzy wybrzeżem w Nowym Porcie a wyspą w miejscu dzisiejszego półwyspu Westerplatte, obecny Kanał Portowy. Kanał ten zastąpił zamulane, pierwotne ujście Wisły przebiegające w okolicy dzisiejszej nasady półwyspu Westerplatte. Nazwę tę przeniesiono następnie na powstającą od 1772, położoną nad Kanałem Portowym osadę. W języku polskim pod koniec XIX wieku zaczęto używać nazwy w brzmieniu Nowyport lub Nowy Port, co dobrze określało dzielnicę w stosunku do “starego” portu Gdańska położonego na Motławie. Nowy Port jest dzielnicą mieszkaniowo-portową, dawniej mieszkaniowo-portowo-przemysłową, znajdującą się w północnej części miasta nad brzegiem morza. Dzielnica w całości leży w mezoregionie Pobrzeże Kaszubskie, zachodnia i północno-zachodnia granica dzielnicy (ze Stogami z Przeróbką) jest granicą pomiędzy mezoregionami – Stogi leżą już na Mierzei Wiślanej.

Kanał portowy w Nowym Porcie

Na terenie Nowego Portu znajduje się stacja meteorologiczna. Temperatury notowane w Nowym Porcie są minimalnie niższe niż te obserwowane w innych okolicznych stacjach. Różnica ta jest szczególnie widoczna wiosną i jesienią.

W 1454 tereny Mierzei Wiślanej zostały przyznane Gdańskowi Wielkim Przywilejem. Gdańsk wszedł w posiadanie tych obszarów w XVII/XVIII wieku.

Nowy Port został lokowany na mocy rozporządzenia Fryderyka Wielkiego z 9 września 1772 jako osada portowa konkurencyjna dla Gdańska[10]. Wtedy to obszar ten wszedł w granice zaboru pruskiego. Król pruski, nie będąc w stanie zdobyć Gdańska militarnie, promował powstanie portu i nakładał dodatkowe opłaty celne na wchodzące do ujścia Wisły statki, co w ciągu kilku lat spowodowało zamierzony upadek handlu, zubożenie gdańszczan i kapitulację miasta. Wcześniej istniała tu niewielka osada rybacka, przynajmniej od XVI wieku, jednak Gdańszczanie nie dopuszczali do jej rozwinięcia, obawiając się powstania kolonii przemytników. W XVI wieku na terenie obecnego Nowego Portu odbyła się bitwa pomiędzy wojskami króla Polski Stefana Batorego a miastem Gdańsk, zakończona ugodą. Od tego czasu Nowy Port, leżący faktycznie poza Gdańskiem, był przez Gdańsk lub przez cystersów kontrolowany. Przed 1673 został założony cmentarz u zbiegu ulic Władysława IV i Wyzwolenia, na którym chowano żołnierzy z załogi Szańca Zachodniego, a od końca XVIII wieku także mieszkańców, zarówno protestantów jak i katolików. Teren cmentarza był powiększany, po 1855 był przeznaczony już wyłącznie dla ewangelików (katolicy otrzymali odrębny cmentarz). Został zamknięty po 1945 i następnie zlikwidowany, a na jego miejscu powstał ogród jordanowski. Obecnie miejsce to oznaczone jest tablicą pamiątkową.

Latarnia morska w N P

W 1772, podczas pierwszego rozbioru Polski, teren Nowego Portu w przeciwieństwie do Gdańska znalazł się na terenie Prus i powstała w nim komora celna. Władze pruskie, pragnąc zdobyć Gdańsk, chciały osłabić go ekonomicznie, stąd zbudowały pod koniec XVIII wieku osadę portową i zachęcały kapitanów statków, by towary zostawiali już w Nowym Porcie, a nie w Gdańsku. W 1793 również Gdańsk znalazł się w granicach Prus, co spowodowało zlikwidowanie granicy pomiędzy Nowym Portem a Gdańskiem. Ponieważ nie było sensu utrzymywać dwóch portów w tak niewielkiej odległości od siebie, połączono w 1806 oba kapitanaty, tworząc de facto jeden port.

Jacht cesarski w Nowym Porcie

W 1785 powstała w Nowym Porcie szkoła elementarna.

Coraz większy tonaż budowanych statków oraz niski stan rzek Wisły i Motławy spowodował konieczność przebudowy portu gdańskiego (na Motławie), jednakże już w 1807 okazało się, że port w Gdańsku będzie zbyt mały. Spowodowało to wzrost znaczenia portu w Nowym Porcie, który mógł przyjmować znacznie większe jednostki. W 1812, podczas wojen napoleońskich, na teren państwa pruskiego wkroczyli Rosjanie, oblegając w styczniu 1813 Nowy Port, broniony przez wojska francuskie. Osada wyszła z oblężenia zrujnowana, po wojnie jednak nastąpił wielki rozwój osady, a w szczególności portu. W 1814 w Gdańsku utworzono zarząd policji, który w swoim zasięgu działania miał nie tylko miasto Gdańsk, ale również nieleżący jeszcze w granicach miasta Nowy Port, którego niewielka część, biorąc pod uwagę granice dzielnicy po reformie z 1992, została włączona do miasta już 17 marca 1814

Niemcy witają wpływający do portu okręt

W 1891 w Nowym Porcie powstała pierwsza linia tramwajowa, łącząca Nowy Port (obecny przystanek kolejowy Gdańsk Brzeźno) z Brzeźnem. Linia ta nie była połączona z żadną inną gdańską linią tramwajową. W 1894 otwarto latarnię morską, która oprócz wskazywania drogi okrętom i samolotom, posiadała kulę czasu umożliwiającą synchronizowanie zegarów. W 1899 w Nowym Porcie powstały Gdańskie Tramwaje Elektryczne, będące filią drezdeńskiego Towarzystwa Akcyjnego Kummer. Połączono wówczas sieci tramwajowe, przez co Nowy Port zyskał połączenie tramwajowe z Wrzeszczem przez Brzeźno oraz linię łączącą Nowy Port ze Śródmieściem, przechodzącą przez obecne tereny stoczniowe. W 1899 wybudowano również zajezdnię, służącą do dziś. Po wejściu w życie postanowień traktatu wersalskiego Gdańsk stał się wolnym miastem, port został przekazany w zarząd Rady Portu i Dróg Wodnych.

Urząd Emigracyjny w Nowym Porcie

Opuszczone przez wojsko koszary przy ul. Kasztanowej/Oliwskiej zostały 11 marca 1922 przyznane na własność rządowi polskiemu, który urządził w nich tzw. etap emigracyjny. W późniejszych latach w obiekcie tym znajdowało się wiele mieszkań zajmowanych przez obywateli polskich pracujących w Wolnym Mieście Gdańsku, świetlica Związku Polaków, szkoła podstawowa Macierzy Szkolnej, sala sportowa, Dom Harcerza oraz kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, której rektorem był ks. Marian Górecki. W 1928 zajezdnia w Nowym Porcie została zbudowana od podstaw i w tym kształcie istnieje bez większych zmian do dziś. W 1929 przeniesiono torowisko z terenów stoczniowych na obecną ulicę Marynarki Polskiej – linia ta otrzymała taki przebieg, jaki ma obecnie. 1 września 1939 ostrzał z okrętu Schleswig-Holstein, cumującego w Nowym Porcie oraz z Latarni Morskiej rozpoczął II wojnę światową. Wielu Polaków mieszkających w dzielnicy zostało w tym dniu aresztowanych. Równocześnie władze niemieckie przejęły dawny kompleks koszarowy przy ul. Kasztanowej/Oliwskiej, gdzie powstał obóz przejściowy Nowy Port (Zivilgefangenenlager Neufahrwasser) oraz komenda obozów jenieckich, pod którą podlegały jeszcze dwa inne obozy na Pomorzu (do 31 marca 1940). W lutym 1945 z Nowego Portu rozpoczęła się ewakuacja niemieckiej ludności Gdańska.

Browar w Nowym Porcie

30 marca 1945 do Nowego Portu wkroczyły wojska radzieckie. W wyniku działań wojennych port został doszczętnie zniszczony.

Specyfika Nowego Portu

Lokalizacja Nowego Portu u ujścia Wisły narzuciła tej dzielnicy typowo portowy charakter: miejsce cumowania i przeładunku statków oraz odpoczynku po trudach żeglowania.
Położenie głównego traktu dzielnicy, ulicy Oliwskiej (pełniła taką rolę co najmniej do lat sześćdziesiątych XX wieku), w pobliżu nabrzeży, dawała możliwości rzutkim ludziom interesu do zakładania szynków, restauracji, barów i hoteli, dla marynarzy statków handlowych i okrętów cumujących w Kanale Portowym (na przykład floty cesarskiej przed pierwszą wojną światową).
Ówczesny Neufahrwasser oferował spragnionym życia towarzyskiego niemało uciech. Dla każdej kategorii klientów przygotowywano inne propozycje. Mężczyźni z Brösen (Brzeźna), Lauental (Letnicy) czy Saspe (Zaspy) zatrudniali się przy przeładunku, przedstawicielki płci pięknej szukały innej, mniej uciążliwej i czystej pracy. Pracowały w gospodach i pensjonatach, w różnym zresztą charakterze. Wśród kilkudziesięciu posesji Nowego Portu przeznaczonych do rozrywki, kroniki wyróżniają niektóre: Przy ulicy Oliwskiej 8 stał dom mieszczący lokal o nazwie „Pod Złotą Kotwicą” („Zum Golden Anker”), chętnie odwiedzany przez marynarzy. Dochodziło tam do licznych burd i bijatyk między załogami statków. Bezustannie interweniowała policja. Inna posesja, przy ul. Szkolnej 10, używana była na potrzeby gospody „Gwiazda” („Der Stern”). Właściciel, niejaki Ewald, przemianował ją na bardzo przyzwoite miejsce, w którym zatrzymywali się kapitanowie statków, urzędnicy podatkowi i podróżujący mieszczanie, nadając mu nazwę „Hotel Gdański” („Hotel de Danzig”). Zimą urządzano tam zabawy taneczne i bale maskowe.
Natomiast przy ul. Portowej 5 znajdowała się gospoda i tancbuda niższej klasy o nazwie „W Łabędziu” („Im Schwan”). Pod koniec lat pięćdziesiątych dziewiętnastego wieku stała się ulubionym punktem spotkań załóg fregat żaglowych „Gefion” i „Thetis”. Marynarze z tych statków w dwóch niskich i dusznych pomieszczeniach bawili się doskonale. Przebudowany w późniejszych latach na przyzwoity zajazd „Hotel de Concordia”, wykupiony przez zarząd kolei, został zburzony.
Wielu gości czuło się jednak zawiedzonych oczekując od dziewcząt pracujących w gospodach przyzwolenia na swe prostackie amory. Tak więc robotnik Jan Kockert z Oliwy, bawiąc w wyszynku w Nowym Porcie, w jednym ze smutnych listopadowych dni 1891 roku, zapałał nagłą sympatią do spotkanej tam służącej. Objął ją ramieniem i zaczął całować. Miłosne uniesienia nie spodobały się dziewczynie, podniosła bowiem krzyk. Przybyła jej z pomocą bufetowa, dla której czuły Kockert miał również wiele tkliwego uczucia. Wyrażał je najlepiej jak potrafił. Dziewczyny nie zrozumiały jego romantycznej natury, oskarżyły o naruszenie czci, a sąd ławniczy skazał go za publiczną obrazę, sympatycznych w końcu dziewcząt, na cztery tygodnie więzienia.
Po drugiej wojnie światowej Nowy Port jako dzielnica portowa zachowała wiele cech z lat poprzednich. Do nabrzeży przybijały statki, marynarze chętnie korzystali z przyjemności jakie oferował ląd. W drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku powstało wiele restauracji, kawiarni, kafejek i spelunek, gdzie każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie, w zależności od zainteresowań i grubości portfela. Wiele lat później w lokalnej prasie opisywano niektóre z tych miejsc uciech:

Od tysiącleci portowe dzielnice słynęły z tego, że żyło się tam przyjemnie, ale niezbyt cnotliwie. Tak przez lata było i w Nowym Porcie. Panie i panienki niezbyt ciężkich obyczajów łapały marynarzy obcych bander tuż przy bramie portu i dalej używać. Pod koniec lat sześćdziesiątych władze poszły na wielki kompromis (tak wtedy było) i postanowiły ograniczyć to zjawisko do malutkiego wycinka Gdańska. Wzniesiono okazały gmach kombinatu gastronomicznego „Wiking”, którego zadaniem było dostarczanie wszelkich uciech cielesnych, łącznie z jedzeniem. I rzeczywiście. Przez ileś tam lat gdańska obyczajówka miała ułatwione zadanie. Do „Wikinga” szło się jak w dym. Gościły tu panienki z całego kraju, a naukowcy napisali na podstawie milicyjnych danych kilka prac naukowych. Sytuacja znacznie się zmieniła po wprowadzeniu stanu wojennego. Do portu nie przybijały zagraniczne statki, a dziewczyny przeniosły się do innych knajp. Z tych przetartych ścieżek korzystały młodsze i w tej chwili „Wiking” stracił – chyba bez żalu – miano królestwa prostytucji. (J. Lindner, Umierająca dzielnica, „Głos Wybrzeża” z 27. 03. 1990. )

„Viking” stał się atrakcyjnym miejscem obserwacji nie tylko dla wiadomych służb, lecz także dla pisarzy. Stanisław Goszczurny wydał w 1975 r. powieść „Mewy”, której bohaterka przybyła do Gdańska z małej miejscowości, porzucając rodzinę, zatrzymała się w Nowym Porcie, tam rozpoczynając życie na własny rachunek. Zatrudniła się w „Vikingu”:
W knajpie było duszno, cuchnęło dymem tytoniowym, piwem i ludzkim potem. Przyćmione światło ukrywało brak obrusów. Na stolikach leżały niedopałki zmieszane z popiołem i rozlaną wódką. Na małym podwyższeniu pod ścianą trzech grajków robiło wszystko, żeby można ich było nazwać muzykami. Akordeon, fortepian i gitara wydawały dźwięki, w których takt drgały na parkiecie pary. Dziewczęta o twarzach zmiętych i oczach przygasłych zawodowo tuliły się do mężczyzn. Ten i ów całował swoją partnerkę i szeptał do ucha nieprzyzwoite propozycje. Nie mieli wiele czasu, ich statki stały krótko w porcie i każda chwila była droga. Potem znów przez długie tygodnie będzie morze, niebo, wiatr i samotność… Przy półkolistym bufecie panował wielojęzyczny gwar. Barman z ponurą miną strażnika więziennego nalewał wódkę i piwo, posuwał kieliszki po mokrym blacie i szybko porywał pieniądze. Kilka dziewczyn, które nie znalazły amatorów, siedziało niemrawo przy stolikach”. (s. 81-82)

Co sądzisz o wpisie?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Bądź pierwszym, który oceni ten post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry